O złości słów kilka.

Jakiś czas temu kotek natchnął mnie do napisania o złości. To na tyle ważny temat, że nie chcę, by umknął w lawinie fejsbukowych postów i wklejam również tutaj:

Pamiętacie niechciane kotki, dla których szukaliśmy domu? Na zdjęciu jest jeden z nich. Tak nas (to znaczy właściwie naszego psa) wczoraj przywitał (poza tym jest przeuroczy!). Cóż, każdy się czasem złości, prawda? Złość... Taka zwyczajna, a bywa taka trudna. No i myślę sobie: W nas, ludziach, trudne jest to, że złość obraca się często przeciwko miłości - przechodzi w NIENAWIŚĆ. Jeśli karmimy złość i oddajemy jej stery, potrafi urosnąć na potwora, niszczącego innych i nas samych. Złość sama w sobie, jako emocja, po prostu jest, bywa, przydarza nam się. Daje nam siłę, energię, motywację, ODWAGĘ, wytrzymałość. I może (powinna) służyć miłości. Potrzebna jest nam, kiedy bronimy swoich granic, wartości, potrzeb. Stoi więc na straży dobrej, zdrowej miłości do siebie - a także do innych. Bo miłość nie oznacza zgadzania się na wszystko. Źle się jednak dzieje, kiedy swoją złością usprawiedliwiamy wyrządzanie komuś krzywdy. Źle jest, kiedy złość nas zaślepia i nie widzimy potrzeb i uczuć innych ludzi. Złość jest jak nóż. Bardzo lubię to porównanie. Przydatny jest OSTRY nóż, wcale nie chodzi o to, żeby był tępy, albo żeby go wyrzucić! Możesz nożem pokroić chleb, by nakarmić siebie i innych. Możesz też nim siebie lub innych obronić, w razie takiej potrzeby! Jednak nóż użyty bezmyślnie lub wrogo staje się narzędziem zbrodni. Jako dzieci uczymy się używać noża. Uważnie, rozsądnie, w dobrym celu, z ostrożnością na siebie i innych. Powinniśmy też uczyć się używać w taki sposób złości. Moimi wspaniałymi nauczycielami były i są konie. Złość była dla mnie naprawdę trudnym tematem. Bałam się złości, bardzo. Unikałam jej u innych i wypierałam u siebie. A jeśli nie używasz noża - to nie umiesz się nim posługiwać... Kiedy go nagle chwycisz do ręki, wydaje się, że to on sam robi co chce... bo nie umiesz nad nim panować. Konie pokazały mi, jak ważna w działaniu jest intencja. A działanie z jakąś intencją oznacza myślenie i czucie. Używanie serca i rozumu. ŚWIADOMOŚĆ. Złość, jako emocja, nie podlega ocenie. Ale intencja już tak.


Więc staram się pamiętać o pytaniu: 💥czemu służy ta złość? 💥co chcę dzięki niej zrobić? 💥w jaki sposób chcę jej użyć?






Zobacz!