LEPIEJ BRZYDKO RUSZYĆ, NIŻ ŁADNIE ZGASNĄĆ

Ten tekst opublikowałam jakiś czas temu na chutorowym fejsbuku. Dzieląc się nim tutaj chciałam jeszcze dodać akapit wstępny. A więc:


Czy wiecie, co blokowało mnie przed rozpoczęciem tego bloga? Napisaniem, opublikowaniem, udostępnieniem pierwszego artykułu na swoim blogu? I nie była to trema przed tym, że ktoś przeczyta, bo, jak chodzi o publikacje, to inicjację mam już dawno za sobą. Otóż... Nie mogłam zacząć, gdyż... no nie byłam w stanie wstawić pierwszego artykułu ponieważ... NO JAKBY TO WYGLĄDAŁO? CO TO ZA BLOG Z JEDNYM ARTYKUŁEM? Kumacie? Wchodzi ktoś na bloga a tam jeden jedyny, smętny, samotny artykulik. Jak blog, to od razu z całym bogactwem tekstów! Pełna biblioteka, a nie - jedna książeczka na półce, a wokół tylko puste regały, kurz, głucha cisza. Nie mogłam więc ruszyć dlaczego? Dlatego, że jeszcze nie ruszyłam!!! Błędne koło. Iiiiiiii... przypomniałam sobie tytułowe zdanie, które jest tematem tego wpisu.



"LEPIEJ BRZYDKO RUSZYĆ, NIŻ ŁADNIE ZGASNĄĆ." - powiedział mi kiedyś na placu instruktor nauki jazdy. Bardzo mi to zapadło w pamięć. Jazda samochodem była dla mnie wielkim wyzwaniem, najtrudniejszą z rzeczy, jakich się uczyłam i jedynym egzaminem, który zdarzyło mi się oblać. Co mnie to stresu kosztowało... Ale teraz nie wyobrażam sobie, żebym miała nie posiadać tej umiejętności. Warto było. Nauki nie ułatwiało mi to, że - jak ze wszystkim - chciałam, żeby było idealnie. Stąd ta cenna uwaga instruktora. Tak bardzo próbowałam "ładnie" ruszyć, że nie mogłam ruszyć wcale! Czy to nie życiowe? :) Muszę sobie od czasu do czasu to zdanie przypominać. Gdyby nie takie podejście, nigdy bym nie rozpoczęła działalności, którą prowadzę. I nie podejmowałabym się kolejnych przedsięwzięć. Chociaż czasem zdarza mi się gasnąć... Wiecie, co robię, kiedy ogarnia mnie zwątpienie, bezsilność, przerasta ta cała robota? Czytam Wasze komentarze, opinie, recenzje! Wtedy przypominają mi się Wasze uśmiechy. To naprawdę motywuje! Jaki sens inaczej miałoby wszystko, nad czym pracujemy? Wasze zadowolenie nas napędza do działania. Czy Chutor wygląda tak, jak bym chciała? Oooo, do rajskiej wizji, którą mam w głowie, brakuje mu jeszcze baaaardzo dużo! Ale gdybyśmy nie ruszyli kilka lat temu z tym, co mieliśmy, nie bylibyśmy teraz tu z Wami. I ze sobą... Jeśli masz coś w sercu, czujesz, że chcesz coś zrobić, stworzyć, zacząć... Próbuj!!! Odważ się przycisnąć mocniej gaz (pilnując hamulca ;) ). Nasze małżeństwo też nie miało idealnego początku... Życie ma różne scenariusze... Ale my piszemy dalej swoją piękną historię.


Zobacz!